U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

piątek, 27 września 2013

Korzkiew

 Pięknie jest na Jurze, zwłaszcza jesienią. Nie można nasycić oczu kolorami a nozdrzy zapachami. To krótki czas, łapcie tę chwilę i wpadajcie się ponapawać. Jeszcze zielono, ale już czerwono. I nie wszystkie zamki zwane Orlimi Gniazdami to ruiny. Na przykład ten we wsi Korzkiew.
 Sukienka jest jedną z tych, które robiłam na sprzedaż TU, ale koniec końców postanowiłam sama w niej lansować swoje talenta:D A elementy tła (przysięgam) napatoczyły się niespodziewanie, ale pewnie nie przypadkowo... Życie lubi zaskakiwać - jak mawia aktor w reklamie.
 W 1352 r. Jan herbu Syrokomla kupił wzgórze Korzkiew, gdzie wybudował zamek, który pełnił funkcję obronną i mieszkalną rodu Zaklików do II poł. XV w. Kolejnymi właścicielami byli: Szczepan Świętopełk z Irządz, kupiec Piotr Krupka, rodzina Zborowskich i Ługowskich. Pod koniec XV w. oraz 1720 r. (właścicielami byli wówczas Jordanowie), budowla została przebudowana. Zamek znajdował się następnie w rękach Wesslów i Wodzickich, a pod koniec XIX w. popadł w ruinę. Od 1997 r. zamek jest stale zamieszkany przez jego właścicieli – rodzinę Donimirskich (architekt Jerzy Donimirski z żoną i dziećmi), który podjęli się odnowienia i odbudowania zamku. Obecnie ciągle trwają prace budowlane polegające na konserwacji i rekonstrukcji. Zagospodarowywane jest również całe wzgórze zamkowe, a również podnóże warowni. Planowana jest także odbudowa mieszczącego się dawniej w pobliżu zamku dworu, odtworzenie stawów oraz stworzenie małego muzeum i skansenu
 czapka - Sivka
ramoneska -  H&M, dział chłopięcy
sukienka - Sivka
korale drewniane - stragan w Gdańsku
rajtki w prążki - od Oli :)
martensy - Heavy Duty, Plaza w Sosnowcu 


 Przy okazji zareklamuję restaurację, do której jeździłam z rodzicami jako mała dziewczynka, ostatnio w latach '80: POD BAŻANTAMI. Z tamtego czasu najlepiej pamiętam poziomki z bitą śmietaną i śp. Piotra Skrzyneckiego z Piwnicy Pod Baranami. Jak przez mgłę widzę jego czarną pelerynę i białą brodę... Jako, że ostatnio (w ogóle w tym roku) przetoczyły się przez najbliższą mi rodzinę różne okrągłe rocznice, to tam właśnie pojechaliśmy świętować. Jedzonko wyśmienite! Nawet ja, wegetarianka, mogłam się nasycić. Obsługa przemiła i zaangażowana. Ceny bardzo przystępne! Miejsce może sie wydawać niepozorne i trudno tam trafic, kiedy się nie wie o istnieniu. Wypchane bażanty też mogą odstraszyć. Jednak miejsce jest kultowe i ja z czystym sercem Wam je polecam :) 


68 komentarzy:

  1. Taaaa przypadek ....
    Przeznaczenie :))

    Sprawiasz ze chce pognać do Martensa po "szczewiki" :))

    Ja tam wole ruiny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i to ma swój urok. Ruin jest wiele więcej, stety niestety. Nie wyobrażam sobie odbudowanego Ogrodzieńca...chociaż był piekny! :) :)

      Usuń
  2. Rewelacja! Całość: zestaw i idealnie "dobrane" tło - po prostu super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Miło mi, że Ci przypada do gustu :) :)

      Usuń
  3. przyznaj się...te rury sama pomalowałaś?:)))
    ale sukienka i czapa fajoskie! i widzę czerrrwoną pomadkę! podoba mi się!
    na tym zamku bym zanocowała...może jakaś biała dama tam się snuje...najwyżej ja bym nią została;)
    fajnie, że nie wszystkie polskie ruiny niszczeją, ktoś o nie dba...coś dla naszych dzieci zostanie:)
    a taką poduszkę mam!!!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwoną pomadkę nabyłam na początku roku, kiedy robiłam tę sukienkę: http://sivka-malaszafa.blogspot.com/2013/02/surogatka.html i stosuję tylko, kiedy mam na sobie coś czerwonego:) :)
      A poduszę "spotkaliśmy" na terenach podzamkowych i moje dziecko wymyśliło całą historjkę do niej ( o pijaku, tak, że nie będę cytować :D :D).

      Usuń
    2. hahaha, Twoje dziecko, to miszcz!
      a w czerwieni, to Ci do twarzy boś blondyna! częściej stosuj!

      Usuń
  4. Tło pasuje idealnie, to się nazywa szczęście. :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Alle ładna ta swetrowa sukienka! i jeszcze kolorami zgrana z kolorystyką obecną:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolory, kolory,jesienne, czerwone, zielone, razem wygladaja swietnie! Szczegolnie czapa z pomadka!!;) A jeszcze z czernia swetra... bosko!
    Jak zwykle plenery interesujace, tlo idealne, a fotki pyszne:)
    Usciskuje. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć smacznego :) :)
      Uścisków moc!

      Usuń
  7. Świetne te rury, pardon, Jury :) Genialnie się prezentujesz. Czerwony z zielonym - uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rury z Jury, hehe :))
      Dziękować. Te kolory razem mają moc!

      Usuń
  8. Ale fajnie , że teraz tutaj zaglądnęłam. Zostałaś moją dzisiejszą inspiracją. Wczoraj zakupiłam takie
    " cięzkie" buty ( dla mnie, to swoista odmiana) i zastanawiałam się co do nich załozyć. Mam podobną sukienkę więc... :-)))) Pozdrawiam i dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to cieszę się, że się przydałam :) :) Jestem ciekawa, co wyczarujesz!

      Usuń
  9. Jeżdżę trochę tu i tam, ale o tym zamku, przyznam szczerze nie słyszałam. Jak mi tylko przejdzie faza męczących mdłości to muszę zmobilizować mężulka i się tam udać!!!
    P.S.Sukienka rewelacyjna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Dziękuję pięknie:)

      To maciupina zamek jest! I do tego schowany w zieleni, trudno trafić, bo daleko od głównego nurtu. Hotel, który tam jest, chyba nie ma za wielu gości. Dużo rowerzystów za to!!!
      Mdłości??? Czyżby ten tego??? :D

      Usuń
    2. :D ten tego!!! Uffff.........

      Usuń
  10. Fajnie tak sobie na zamku mieszkać. A jeszcze w takich okolicznościach ukształtowania terenu i przyrodniczych zjawisk... Świetna sprawa! :)
    Twoje kolory to trochę taki nostalgiczny powiew. Lato skończone, słońce jeszcze podryguje jesiennie, ale już niemrawo, wszystko się kończy, zieleń transformuje w kolor nijaki poprzez krótkie zaświecenie czerwienią. To jest ten moment.

    Wzruszył mnie syntetyczny kot inwalida.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie! Grube mury, pochodnie z płomieniem, jedzenie na srebrnych tacach...Tak, to bym chciała na kilka dni :D

      Jesień i nostaligczne snujące się klimaty to jedno, chyba. Ale dla mnie też kop energetyczny.

      Usuń
  11. Tak, Jura jest piękna...
    Świetne zdjęcia /zwłaszcza nr.2/, Ty cudnie wyglądasz, pomalowane usta to strzał w 10, chcę częściej takiej Sivki...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) :) Z tymi ustami to jest tak, że trzeba mieć natchnienie na kolor na nich. Denerwuje mnie, że ja zjadam (a ciągle coś podjdam i popijam:D)!

      Usuń
  12. świetna sukienka, znowu dałaś popis twórczego szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sukienka cudmiódmalina..., a ty w niej- boska!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow :) :) :) Dziękować i cieszyć się z uznania!!!

      Usuń
  14. Fajne, klimatyczne zdjęcia. Moim zdaniem pasowałaby Ci taka bluza http://loveitshop.pl/kategoria/bluzy-2/mystic-power

    OdpowiedzUsuń
  15. ożeż Ty jaka boska sukienka! zdjęcie z rurami mega odjechane - masz dar wyszukiwania takich swego rodzaju perełek
    a zamek... ach fajnie by tak choć na chwilę przenieść się i poczuć się jak dama na zamczysku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki w imieniu sukienki :D Im mniej szukam, tym lepiej mi się znajduje - zauważyłam.
      O, tak, pobyczyć się na zamczysku byłoby ciekawą przygodą :D

      Usuń
  16. Sivko, ale u Ciebie kolorowo. Wyglądasz obłędnie, czapa zieeeeeeeelona, sukienka z akcentami zielonymi i czeeeeeeerwonymi... korale! Pięknie, no i jeszcze usteczka czerwone jak maliny. Bardzo mi się w takiej wersji podobasz, no wiadomo, najważniejsze żebyś się sobie podobała... Oglądam któryś już raz i jestem pod wielkim wrażeniem! Co do kolorowych rur, to przyszło mi na myśl, podobnie j jak Tarze, że sama je pomalowałaś lub Twoi mężczyźni. Już sobie wyobraziłam, jak skradacie się do nich z oczywistymi kolorami farb... Oczywiście żartuję. A teraz na temat zamku. To super, że ktoś mądrze pomyślał i zamek odzyska swoją świetność. Zamek, który pokazałam już dwukrotnie w tle:1 post - Zgrany duet limonka i pink oraz 2 post - Koralowe impresje, był kilka lat temu totalną ruiną a obecnie można już zwiedzać nawet 1 skrzydło. Kiedyś więcej o nim napiszę.Takie rzeczy są więc możliwe. Pozdrawiam kolorowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Barbarosso, jak Ty mi coś napiszesz, to aż się czuję lepsza niż jestem! A to mobilizujące:) :) Lubię, jak wszystko ma ręce i nogi, ale też lubię żeby było mniej niż więcej i nie przekombinowane. Niestety czasem łamę własne zasady i wydziwiam w ciuchowaniu! Ale przeważnie staram się nie przesadzać i przyodziewać się tylko tak, abym czuła się w 100% jak ja.
      Zamków odbudowanych kilka na Jurze jest, tak samo starych dworów, które miały to szczęście że trafiły w ręce zamożnych właścicieli. Ale zwiedzałam też pałac (piękny okaz!) we wsi Sciborzyce, który wrócił do właścicieli, co zdaje się łatwe nie było, ale oni nie maja środków finansowych na tyle, by przywrócic mu dawną świetność. Ale coś robią... U mnie na blogu jest kilka "relacji" wycieczkowych z różnych takich miejsc, bo my z mężem zapaleni włóczykije. Jak nie daleko, to całkiem blisko, ale MUSIMY się ruszać - o ile tylko czas jest (a jest maaało) :) :)

      Usuń
  17. Siveczko jaka perfekcja w każdym detalu:) i w stylizacji jaki i scenografii:D
    Super wyglądasz! Kolory piękne i zdjęcia i Ty cała!!
    A Jura faktycznie piękna jest:)
    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tylko ta perfekcyjna, to kojarzy mi się z "pani domu" a tu już mi się śmiać chce :D :D
      Buziaki jak nie wiem co :*

      Usuń
  18. Sivko, już wiem, że to nie są rury, tylko słupy energetyczne. Tak mi się podoba Twój dzisiejszy post, że pozwoliłam sobie pokazać go mojemu mężowi, a On kiedyś pracował na elektrowni i mnie od razu pouczył... mądrala. Taka jesteś radosna na tych zdjęciach, nie mogę się napatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, to już wiem na co wlazłam! Ukłony dla Pana Męża :) :)

      Usuń
  19. Zawsze znajdujesz idealne miejsce:)))sukienka jest piękna:)))Pozdrawiam serdecznie:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu Kochana, każdy ma jakiegoś bzika - ja takiego :D :D
      Uściski dla Ciebie i dziękuję!

      Usuń
  20. Też bardzo lubię Jurę, szczególnie jesienią. Piękna tunika, kurcze ty to masz talent, muszę odłożyć troche kasy by móc cos u ciebie zamówić, ale póki co, brak kasy, jestem totalnie spłukana i zadł€żona. Pięknie wygladasz w ramonesce-super rockowa babka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Późno doceniłam tę Jurę. Bo mieszkam tu prawie całe życie, zmieniając tylko miasto na wieś, potem na miasteczko. Ale kiedyś na wakacjach nad Bałtykiem, spaliśmy w takim pensjonacie prowadzonym przez ludzi z Łodzi i oni, jak się dowiedzieli, skąd my, to zaczęli piaaaaać z zachwytu, że takie piekne miejsca, te zamki, te skały, krajobrazy itd itp itd...że zaczęło do mnie docierać...Bo tak jak tu jest, to nigdzie w Polsce nie jest, tylko trzeba się zagłębić w temat. No i jeszcze 10 lat temu nie było tu gdzie nocować tanio itp, ale teraz turystyka się bardziej rozwija, gminy dostają unijną kasę i często robią z niej świetny pożytek. Ku przyszłości :D
      20 lat temu też chodziłam w ramonesce:D

      Usuń
    2. Wow. ..to sobie mieszkasz w bardzo pięknym miejscu...fajnie spokój, cisza i dużo zieleni. Pamiętam przepiękne krajobrazy na szlaku orlich gniazd. No i jaskinie pełne pięknych latających nietoperzy, ale nie pamiętam nazwy. Na ostańcach próbowałam wspinać się po raz pierwszy, marnie mi to wychodziło, ale w tym roku czeka mnie znów kolejne podejście...próbuję bo uparta jestem:)

      Usuń
  21. Twoje okolice bardzo mi się podobają, może kiedyś się wyborę, mamy z mężem niedaleko rodzinę :) Tylko wciąż czas i czas... jak już jest, ruszamy w przeciwnym kierunku

    a Twoje rzeczy bardzo mi się podobają

    jesteś zdolna i niezwykła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem dobrze, jak to jest. Też nie nadążam.

      Pochylam głowę nisko i dziękuję. Oj Ty, tchu nie mogę złapać po ostatnim zdaniu :* :)

      Usuń
  22. Hej:)
    Sukienka jest odjazdowa! Kolory cudowne!
    Zdjęcia mega!!!
    Pozdrawiam ciepło- Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raduje się serce, raduje sie dusza, że sukienka tak ludzi porusza :)))
      Dzięki!

      Usuń
  23. Ja też już podejrzewałam, że te słupy sama pomalowałaś, ale skoro twierdzisz, że przypadek, to trzeba wierzyć :-D Podziwiać rodzinę Doni..., że zacięcie dbają o zamek, takie poświęcenie naprawdę wartościowe. Ramonesek nadszedł czas, oj tak. Nacieszmy się, bo za chwilę trzeba będzie puchowe kurty narzucać, blee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, taka kopnięta jeszcze nie jestem :D

      Nie mam puchowej kurtki, co to będzie, co to będzie :))

      Usuń
  24. Zielone dodatki pięknie podkreśliły całość, nawet ta czapka świetnie współgra z resztą! wyglądasz fantastycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. marzy mi się zjechać na południe jesienią, zobaczyć te wszystkie ni to zielenie, ni to czerwienie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Haaaa idealnie zgrałaś się z otoczeniem :)))Cudnie wyglądasz, sukienka jest świetna :)))
    Pozdrawiam serdecznie i miłego południa :*
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zawsze robię co mogę :))

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  27. Aaaale świetna kiecucha! Ty talenciaro ;)
    A Jurę kocham, kocham, kocham! Pamiętam moją pierwszą pieszą wyprawę, przeszliśmy z lubym 50 km jednego dnia, późnym i ciemnym wieczorem wreszcie znaleźliśmy nasz nocleg i padliśmy śnięci... Eh, to była jedna z piękniejszych wypraw!
    Ruda Frela

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie dziwie się że nie sprzedałaś tej kiecki!! Idealna na wizytówkę talentu! Wyglądasz czadowo w tej czapce!! I miejsca bardzo fajne zaliczyłaś!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk w tym, że ja ją bardzo chciałam sprzedać. Ale nie znalazł się kupiec :D

      Usuń
  29. Sukienka spodobała mi się już za pierwszym razem, ale w tej scenerii prezentuje się jeszcze lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za pierwszym razem obfociłam ją dla potrzeb sklepu, w którym była wystawiana. Teraz dla swoich :D

      Usuń
  30. dziekuje za odwiedziny i mile komentarze. bardzo charakterny blog. dodaje do obserwowanych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się cieszę, że odkryłamTwojego bloga!
      Dzięki :* :)

      Usuń
  31. O kurcze, ale mi sie podobasz przezdolna kobieto! Z otoczeniem to sie zgralas ze az trudno uwierzyc, ze tak sie trafilo przez przypadek. Sivko nie wiesz czy pamietasz kiedys rozmawialysmy o pewnych bransoletkach jesli jestes jeszcze zainteresowana to chetnie zamowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam. Ale dużo czasu upłynęło i wzrosła moja świadomość włóczkowotwórcza:)) Wtedy spontanicznie zareagowałam, że zrobię, ale... teraz bym sie nie podjęła. Przyczyna jest jedna: to cudzy, nie mój pomysł i byłoby piratowaniem, czyli złodziejstwem gdybym skopiowała. Ale niedługo, o ile się wyrobię, zapodam moje "autorskie" baranzoletkopodbne propozyje. Może z tego coś wyberzesz :) :)

      Usuń
  32. Świetnie do siebie wszystko pasuję nawet tło na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ladnie sie zgralas z otoczeniem :) widze moje ulubione buciorki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.