U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

czwartek, 7 marca 2013

Kolory dominujące

  W nastrojach. W każdym bądź razie moich. Nie wiem jak to się stało, że blog stał się integralną częścią mojego bycia (by nie rzec górnolotnie "życia"). Zaczęło się od ciuchów, choć podświadomie zawsze wiedziałam, że ten temat to tylko pretekst. Tylko do czego??? Nigdy przesadnie się tu nie zwierzałam. Nie robiłam z tego miejsca pamiętnika. Ani platformy do dyskusji na tematy, które mącą mi w głowie, huczą, zastanawiają i dręczą. Lubię dyskutować, spierać się i wygłaszać swoje zdanie. Ale nie tu. To miał być cichy zakątek, z którego będę machać do świata i wołać: "Heeej, ja też tu jestem". Kiedy mi się tego zachce, a nie, kiedy będę MUSIAŁA. Nie umiem być tak całkiem cicho. Niemniej, dyplomatyczna strona mojej natury, każe mi jeszcze trochę poczekać, wyciszyć emocje, zanim para buch :D

Uspokój się, zjedz truskawkę:  


 Kiedyś za pomocą nożyczek, kleju i starych gazet lubiłam robić kolaże. Idąc z duchem czasu, wróciłam do dawnej pasji. Teraz tylko "kopiuj" i "wklej", i mogę dać wyraz nastrojom:

 Zdjęcia z http://www.facebook.com/grotesqMB, http://www.facebook.com/fashion.africa,  http://www.facebook.com/fntsyArt, http://www.facebook.com/pages/Ekspozycjeorgpl-stare-fotografie/180630098663916, http://www.facebook.com/narodowe.archiwum.cyfrowe
     
Nastrojowa muza: Sainkho Namtchylak do posłuchania i oddania się we władanie dźwiękom...

 Sainkho Namtchylak, właśc. Ludmiła Okan-oołowna Namczyłak (ur. 1957) – tuwińska artystka, rozpoznawana głównie jako piosenkarka eksperymentalna. Znana jest przede wszystkim ze swojego śpiewu gardłowego (chöömej). Skala jej głosu obejmuje 7 oktaw. Studiowała na Tuwińskm Uniwersytecie Państwowym w Kyzyle oraz w moskiewskim Instytucie Gnessina.  
  http://pl.wikipedia.org/wiki/Sainkho_Namtchylak

36 komentarzy:

  1. No jak to do czego pretekst!? Do nawiązywania zajebistych znajomości przeca! Ze mną, na ten przykład! ;-D.
    Ja bardzo lubię ten Twój (wcale nie) cichy zakątek i to, że nie ma tu spiny. Za to jest kreatywność i konkret. A konkrety to ja też lubię. Mocno.
    Fajne te kolaże, inspirujące. Część zdjęć już znam, z fb.
    Ale wiesz co? i tak te ręcznie robione są najlepsze. Wiesz, że mnie ostatnio ciągnie do takich robótek kolażowych papierowych? Chciałabym stworzyć coś w formie plakatu, na ścianę.
    Muza- łoj nie moje klimaty. Zbyt niepokojąca. Na ten czas, bo intryguje mnie mocno wokal tej pani, więc zapisuję odnośnik do folderu muzycznego, na zaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba :D

      Wiesz, tak sobie staram się nadać inny kierunek. Zobaczymy...

      Kolaży już nie robię w takiej formie, jak kiedyś. Drobne wyklejanki na użytek kalendarza, które prowadzę od ponad 20 lat.

      Na muzę natknęłam się przypadkiem (nie istnieją, wiem). Lubię być zaskakiwana dźwiękiem/głosem, a coraz rzadziej mi się to zdarza. Więc jak trafiam, na kogoś takiego, jak ta pani, to słucham........ Niepokój - mój stan naturalny, z którym nauczyłam się żyć w symbiozie, dlatego prawie go nie zauważam :D

      Usuń
  2. No dobra. Ustalmy jedno. Blog jest TWOJ. Wiec robisz tu co TY chcesz. Piszesz co chcesz, pokazujesz co chcesz. Teksty, fotki, projekty, ciuchy. TWO-JE. Wiec jaki problem? Ja biore go takim jaki jest. Madry, ciekawy, inny, kretywny, z poczuciem humoru.
    A czarny..coz, czasami kazdy ma w sobie czarno. Przechodzi i wraca. Zycie.
    A teraz dosc juz tego pesymizmu, bo mi sie udzieli i wtedy ode mnie oberwiesz;)) A teraz sio, idz se zrob kolaz z rozowych serduszek i posluchaj Farben Lehre, szczegolnie polecam Spodnie z GS-u albo jakiejs ABBY ;)) Pozdrawiam. ANka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście. Robię co chcę. Nie tylko tu :D
      I śmiem zauważyć, że nie tyle czarny, co czarno-biały...
      Pesymizmu tu nie ma. Przynajmniej nie było moją intencją, by był. Różowe serduszka??? A co to jest :P Abba odpada! Farben Lehre za słabe :P

      Usuń
  3. gdyby nie blog...nie poznałabym Sivki:D
    na pewno nie jesteś osobą, która idzie za tłumem i w nim ginie...jesteś niepowtarzalna!
    ciekawe jak smakowałaby czarna truskawka?:D
    ...i w tym momencie pomyślałam, że nie wiem jaki dżwięk Ty wydajesz z siebie...hehehe, nie o śpiewanie mi chodzi, tylko o głos:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnie zdanie - też właśnie dlatego trza zorganizować jak najszybciej jakiś zlot!!! :D żeby m.in. usłyszeć głosy innych! :D
      też mnie zastanawia wokal Sivki!!
      mi się zdaje, że ma niski, ale kto wie... :D

      to pisałam ja, ruda

      Usuń
    2. Głos mam taki, że jak się odezwę, to się ludzie odwracają zobaczyć kto mówi. Ale nie niski, średni taki. Brzydki, mało kobiecy. A ja jestem ciekawa Waszych głosów. Tara ma na pewno taki miękki, miły, ciepły. Ruda, a Ty, to ...hm...konkretny jakiś :D

      Usuń
    3. eee nie wierzę. Nie ma brzydkich głosów, są źle modulowane ;-))
      no pożyjem, usłyszem!

      tak, zgadza się, Tara ma bardzo miły głos. Wydaje mi się, że można ją usłyszeć na filmiku, gdzie składa życzenia swiąteczne. Tylko nie wiem czy ten film jeszcze istnieje :D. Mój wokal natomiast hmm, nie znoszę go, jest skrzekliwy taki, dość wysoki, jak się podkurwiam to przechodzi w falset i wtedy jego barwa jest całkiem nieznośna. Gdy mi zależy i chcę gdzieś dobrze wypaść to zmieniam barwę na niższą i wydaje mi się, że przyjemniejszą :D

      Usuń
    4. TARA przecież kilka razy się odezwała , wiec powinnas wiedziec ;)
      A TY w moim dzisiejszym snie milczałaś jak ...grób ;)


      ps. dla nie arstystka jesteś i juz !

      Usuń
    5. Ze spalonego teatru... A z tym snem, to powtórzę się: nie spij więcej!!!! :))

      Tara, faktycznie, przemówiła, pamiętam!!!! :D

      Usuń
    6. hahaha:D ale wzbudziłam zamieszanie tym głosem:D
      ja mam chyba taki dziecinny;)
      Sivka...mam wrażenie, że masz taki zdecydowany, może troszeczkę z chrypką;)

      Rudzia co Ty gadasz?! jaki skrzekliwy! widać na mnie nie byłaś wkur*ona, hahaha, bo miło go odebrałam;)))

      a ciekawe...jaki ma Rzaba!:D

      Usuń
  4. Nastroje czarno-białe to teraz bardzo trendy:)))mnie Twój blog bardzo się podoba i lubię czytać Twoje teksty i podoba mi się to że masz taki sprecyzowany styl:)))Wiosna wszystko unormuje jeszcze parę dni zobaczysz:)))Pozdrawiam i dobrego nastroju życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że będę trędi w nadchodzącym sezonie:)) Myślisz, że to wiosna??? Ja coraz bardziej, że jednak nie. Zobaczymy, a tymczasem dziękuję Ci za ten pozytyw!!!

      Usuń
  5. Czarny i biały to ten sam kolor, tylko inne odcienie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie też są nastroje. Jak zwał, tak zwał.

      Usuń
  6. Lubię Twoje wełniane, wydziergane własnoręcznie sukienki:)Lubię Cię poczytać, lubię Twoje zdjęcia i tak zostanie bez względu na to, jakiego koloru używasz ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię wiedzieć, że komuś pasuje to, z czym ja tu do ludzi. Zwłaszcza, gdy są tacy, którzy się odwracają. Dziękuję :)

      Usuń
  7. I ja bardzo lubię Twój blog Siveczko,a co:-)))
    Jakikolwiek podejmiesz kierunek prowadzenia bloga,ja będę wiernym czytaczem:-) Świetne pióro masz i poczucie humoru oraz Twoje wydziergane sukienki są boskie!
    Sama udzielam się w komentarzach,bo nie wiem czy udźwignęłabym pisanie o sobie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margo, Kochana, dziękuję Ci! Dla mnie to wciąż bardzo nierealne, że ktoś tu u mnie bywa :) :)

      Usuń
  8. Hej !
    No takiej truskawki to jeszcze ne widziałam ...heee:)
    Też dołączam do grona fanów Twojego bloga i talentu, a raczej złotych rączek jakie posiadasz, które to czarują piękne sukienki, berety itd.

    Pisanie zaś rzecz indywidualna, lubię poczytac co inne osoby mają do powiedzenia, niezależenie jaki temat wybiorą :)Dzięki tym notkom możemy lepiej Cię poznac, chociaż troszeczkę, bo wiadomo że to TY decydujesz na ile chcesz abyśmy byli wtajemniczeni, co wiedzieli, a czego nie !
    Nieważne jak, ważne że w ogóle piszesz!Ja lubię Cie czytac i ogladac;)
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beti!
      Pisanie o sobie w necie to jednak ryzyko. Że będzie afera, dym i zamieszanie:D Mam wrażenie, że gdybym o sobie napisała wszystko, a ...przynajmniej więcej, niż piszę, przeraziło by się spore grono Was, które mnie odwiedzacie. Z drugiej strony myślę sobie, że taki szarak nie ma co się pchać z głębszymi wynurzeniami... Z trzeciej strony mam coraz większą ochotę przywalić z grubszej rury, a nawet wygarnąć temu(tej) i owemu(owej). Takie mną targają wirtualno-życiowe różne burze i nie wiem, czy dawać ujście, czy przeczekać.... W każdym bądź razie Wielkie Dzięki, że jesteś u mnie gościem(gościówą:D). :) :)

      Usuń
    2. Z jednej strony masz rację i podzielam Twoje zdanie, różnie to bywa ...ale z drugiej nie musisz tak wiesz do końca, możesz to ubrac tak w słowa że
      zrozumieją CI co mają zrozumiec ..hah:)Dlaczego,,szarak''...przestań jest wartościową osobą, wiem to i już! Ja też o sobie piszę i nie widzę w tym nic złego, zrzędzę, ale ...zawsze zostawiam sobie to ale :)
      Oczywiście zrobisz jak uważasz, ale czy tłumienie w sobie jakichkolwiek uczuc jest dobre, z doświadczenia wiem że nie specjalnie, zbierają się jak latem chmury na niebie, a deszcz i tak spadnie bo musi :/

      Jak dla mnie możesz wywołac huragan, raz a porządnie ..Hi :*
      Decyzja jednak należy do Ciebie :)
      Postaram się byc częściej gościówą :*

      Usuń
    3. Są dwie szkoły: jedna mówi, żeby dawać upust emocjom natychmiast, że takie rozładowanie jest zdrowe, bo natychmiast oczyszcza atmosferę, druga zaleca, by jednak zanim wyleje się na zewnątrz wszystko, co na wątrobie leży, najpierw dać sobie trochę czasu na uspokojenie i wyciszenie - wtedy to wylewanie bywa bardziej konstruktywne, zarówno dla nas samych jak i dla otoczenia... Tak czy inaczej, warto jednak mówić o tym, co nas dotyka, nawet wówczas, gdy wydaje się, że już zupełnie nic nie warto. A blog jest dobrym do tego miejscem. Sama nie raz się o tym przekonałam:) A czytając wszystkie komentarze pod tym wpisem, po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że blogosfera stanowi naprawdę skuteczną grupę wsparcia i kształtuje najzupełniej realne więzi. A skoro tak, to nie sądzę, że kogokolwiek ze swoich stałych gości przerazisz aż tak, by chciał stąd uciekać;)

      Usuń
    4. OOOOO właśnie i to jest cudowne podsumowanie tej dyskusji !!!!Podpisuję się pod komentarzem Renya !

      Pozdrawiam w ten Świąteczny Dzień i życzę samych radości:*

      Usuń
  9. Świetna ta muza... Odlot

    OdpowiedzUsuń
  10. Sivko kochana ciesze sie, ze jestets i uwielbiam twoje poglady zawsze kreatywne i nietuzinkowe. Jestes ta osoba, ktora kaze mi myslec i zajrzec gleboko w dusze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę, że się pojawiłaś:) Dziękuję za te słowa, czuję się zaszczycona... :*

      Usuń
  11. Fajnie, że nadal piszesz....że nie zniknęłaś.
    Co do szczerości to powiem Ci, że w sieci trudno dowiedziec się kto jest przyjacielem o kto udaje. Czasami ludzie potrafią "grac do dwóch bramek", ja już to przerabiałam. Kiedy założyłam bloga postanowiłam sobie, że nie będę wchodzic za głęboko do wody, za bardzo się spoufalac, że będzie to raczej takie moje pisanie na tematy dla mnie ważne, tematy chwili, tematy moich przemyśleń.
    Jeżeli zdecydujesz się na powiedzenie czegoś "mocniejszego" tutaj....to przemyśl to i samo podejmij decyzję, ja się przekonałam,że nie warto. A osoby, które mnie do tego namawiały miały w tym swój cel( ukłon w stronę Joasi i Wioli).

    Truskawka mnie zauroczyła, tak samo jak kolaże (zdolna z Ciebie bestia). Muzyka też w moich klimatach. Wycisza i pozwala nabrac dystansu do życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm....właśnie. Też miałam takie założenie i dosyć długo mi wystarczało. Ze szczerością w wirtualu, to jak w realu. Lepiej za wiele sobie nie wyobrażać:) Już straciłam znajomości blogowe - ktoś kto wydawał się być dobrą koleżanką zniknął, zabierając swoje zabawki:)) Szkoda, że nie wyjaśniając, o co chodzi. Odwdzięczyłam się tym samym, nie dociekając przyczyny i myśląc swoje na temat. Ale między innymi to "zdarzenie" zapoczątkowało różne, gorzkawe przemyślenia. Nie wymagam wiele, sama jestem raczej zdystansowana i nie rzucam się z ochami i achami w ramiona nowo poznanych osób. Nie ulegam szybkim fascynacjom, nie miewam szalonych oczekiwań. Ale jeśli już coś się dzieje, to życzyłabym sobie jasnych komunikatów, gdy dzieje się coś nie tak.
      Oj, długo by pisać...Nie lubię gierek, podchodów, ściemy, zachowań jak u małoletnich w piaskownicy. Wolę otwartą dyskusje, nawet ostre słowa.

      Usuń
  12. widzę fragment z filmu "Pies Andaluzyjski" <3 kocham Dalego :D
    Pozdrawiam, fajnie tu i ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czerń jest na czasie więc....ale widzę, że Twój nastrój jest też trochę biały, taki mix czerni i bieli....jak tylko nadejdzie już ta upragniona wiosna to będzie i kolorowo, i nastrój się poprawi...przepraszam ale przypadkiem przeczytałam Twój ostatni komentarz i to przykre, że tak się dzieje, ktoś znika i nie wiadomo o co chodzi, każdy może mieć swoje zdanie i jeśli wyraża je w sposób delikatny/ nie chamski/ to trzeba to zaakceptować ale żeby zaraz zabawki zabierać? Ja Ci powiem, że mam takie przypadki gdy jakaś blogerka prosi o obserwacje /a ja z dobroci serca dodaje/ a jak już dodam, to ona znika, śmieszne, prawda? Mówiąc szaczerze, olewam to, to tylko świadczy o niej nie o mnie....nie przejmuj się i rób Sivka swoje....pozdrawiam, miłego weekendu...ale się rozpisałam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, o takich co to proszą milutko o obserwowanie i znikają potem, to nawet nie ma co pisać, bo to żenada i śmiech na sali. Nie przepraszaj,ze przeczytałaś - wszystko, co opublikowane, jest do szerszego odbioru:) Każdy, kto tylko ma ochotę włączyć się do dyskusji, jest mile widziany! Rozpisuj się ile wlezie, głos rozsądku bardzo się liczy! :)

      Usuń
    2. Ty wiesz, że ja nie bardzo lubie się rozpisywać a już pisać o sobie to wcale, ale czytam, oczywiście to, co mnie interesuje, blog jest dla mnie odskoczną od szarej rzeczywistości i jest tu wiele ciekawych dziewczyn, ja nie krytykuje jak kto prowadzi bloga bo każdy jest inny więc albo jestem u mniego albo nie, poglądy i opinie, też każdy może mnieć swoje, no cóż, w realu trzeba uważać na ludzi i w świecie wirtualnym też, nigdy nie wiadomo, kto Ci dowali....wiesz, bardzo mi się podoba, że wstawiłaś to śliczne zdjęcie w czerwonej sukience....

      Usuń
  14. pieknie wysmakowany kolaż, chetnie zapoznam sie z tym rodzajem spiewu, dzieki

    OdpowiedzUsuń
  15. bo tak to znalam i jestem zafascynowana spiewami mongolskimi, to chyba pokrewne

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.