U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

sobota, 21 lipca 2012

Stop!

- Pani przypomina te modelki...
- Niech mnie pan nie rozśmiesza :D
- Chodzenie pani ma takie podobne!
Tak mi powiedział Sąsiad z parteru. Ale on ma ze 100 lat, to i widzi, co chce.

 Miałam kiedyś kumpelę, którą brzydziły jej własne stopy, zwłaszcza palce. Ponoć to częste. Mnie, dziecięciem będąc, zawstydzały uszy. Moje i każdego. Uważałam je za ohydne, niepotrzebnie wstające z głowy gumiane czułki :D
 A poza tym odwiedził mnie Leń. Nic mi się nie chce. Chodzić też nie. Najchętniej wylegiwałabym się ze STOPkami w górze.

 Stopki kupiłam w osiedlowym sklepie kosmetycznym. Uważam, że są cudne!!!





40 komentarzy:

  1. Stopki są super....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam takie stopki czarne i kremowe, ale gładkie, Twoje są naprawdę śliczne!!!
    Mogłabyś napisać książkę o sąsiedzkich perypetiach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że to samo sobie pomyślałam niedawno! Może nie książkę, ale mały zbiorek opowiadań, np pt "Cztery piętra i parter" :)))

      Usuń
  3. Cudeńka!
    zapraszam do mnie
    www.ellsolange.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Pan jest starszy, duzo w zyciu widzial, wiec na pewno wie co mowi !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha:))) Ten pan jest podrywaczem, bardzo wesołym. Gęba mi się zawsze śmieje na jego widok!

      Usuń
  5. Stopki są świetne i bardzo praktyczne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Sąsiedzi są fajni!
    Stopki też. A nie wystają z bucików?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystają. Fajnie to wygląda. Ale mogłabym śmigać w nich samych, bez obuwia. Gdyby tylko podeszwy miały! :D

      Usuń
  7. nigdy nie próbowałam takich stopek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę, ja mam odwrotnie niż koleżanka, tzn. stopy są jedynymi częściami ciała, które w pełni u siebie akceptuję. Ale chyba jakieś felerne są, mimo wszystko, bo stopki mi z nich totalnie zjeżdżają, dlatego nie noszę, chociaż akurat takie jak Twoje z chęcią bym ponosiła. Za to skarpetuchny do sandałek sobie kupiłam, może kiedyś się odważę założyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się zaczynają podobać skarpetki do sandałów. 100 lat po afroamerykaninach:))

      Usuń
  9. Wiesz, że ja nigdy nie miałam takich skarpetek na stopach ? :D Twoje fajne, koronkowe ! I siwe !!! Yeah !
    Również znam ludzi, których brzydzą własne stopy. Moje ( i czyjeś ) toleruję, ale gdy byłam mała palce dorosłych kojarzyły mi się z żółwiami. Nie pytaj dlaczego, bo nie wiem :D
    Gumiane czułki za to, lubiłam i lubię :D. No ale każdy ma jakieś zbrzydzenia, ja np. nie znoszę pępków ( swojego też, choć jest dość zgrabny ;)).
    Lenie ostatnio są bardzo popularne :/.

    p.s. Jedna rybka ??? Gdzie podziało resztę ???

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybka jedna, ale złota(no, prawie). Bo prośbę mam, czekam aż spełni (ale chyba franca nie rozumie po polsku:D
      Stopek też nigdy nie wcześniej nie miałam. Nawet skarpetki słabo toleruję(chyba że grubaśne, śmieszne, ziiiiiimą). A te mnie wprost urzekły! Szarością i koronką! A uszy już lubię:D

      Usuń
    2. a wiesz,że akurat przed 1/2 h sprawdzałam w necie słowo 'franca'
      rybka franca....no OK

      Usuń
    3. każdy może być francą przecież .
      ;D

      Usuń
  10. mnie moje stopy ani palce nie brzydzą, po prostu zdaję sobie sprawę, że to akurat moja wada, bo mam stopy brzydkie dość, no, ale nie można mieć wszystkiego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam obejrzeć. Nieee przeeeesadzaj :D

      Usuń
  11. Hmm... zaczynam rozumieć fetyszystów wszelkiej maści i koloru... Twój post skłonił mnie do napisania komentarza, bo choć obserwuję Twój blog (i kilka innych), to wpis zaliczam pierwszy :-))) I nie dość, że (chyba) jesteśmy z tego samego rocznika, to jeszcze lewe stopy mamy podobne... ta kostka... hmmm

    Pozdrawiam :-)

    Aga

    OdpowiedzUsuń
  12. stopy masz piękne, zdrowa skóra, aczkolwiek haluksy wydają się być niepokojące :( mogę tylko polecić Marciny z apteki na dzień i na noc.

    stopki rzeczywiście ciekawe, a były inne kolory?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory inne tak, ale jak zobaczyłam siwe, to inne przestały mnie interesować:D
      Dzięki za poradę! Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, że mam haluksy :O

      Usuń
  13. No proszę, ja też mam prawie takie same stopki, kocham je, a one mnie nie - ciągle SPADYWUJĄ i rolują się w budach ;D Nie mam umiejętności noszenia stopek najwyraźniej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może są trudne we współżyciu, ale za to WYGLĄDAJĄ :D :D

      Usuń
  14. Hm...Jakieś trzy lata temu WRESZCIE przestałam się wstydzić swoich stóp... Do tego czasu nie było człowieka, który by mnie przekonał do założenia sandałków - odwracałam wzrok od moich palców i paznokci od stóp, z takim trochę...zażenowaniem bym nawet rzekła. Ale przeszło mi, kiedy podpatrzyłam sobie stopy innych :-P i według porównań moje nie odbiegały od normy, jakakolwiek by ona nie była :-P A lenia też mam - chociaż dziś wreszcie dokończyłam szycie spódniczki dla koleżanki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w sumie to stopy śmieszne są. Po co nam te palce???? :))

      Usuń
  15. Myślisz? W sumie po tylu latach nic mnie już nie zdziwi ;-)

    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im się jest starszym, tym częściej ma się okazję pomyśleć: znaaaam to, wieeem o czym mówisz.

      Usuń
  16. Fajna alernatywa do wszelkich kapci, skarpet i innego "obywia" podomowego :)

    OdpowiedzUsuń
  17. piekne sa i bardzo kociece! a ja nie lubie moich placy wskazujacych :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Stopki przepiekne przypomnialy mi pewne skarpeki z lat 80tych, ktore uwiebialam, mialy taki wlasnie sliczny kolorek. Niestety jak to koronka porwaly sie ale wspomienie zostalo :). Co do czesci ciala to swojego czasu nie lubilam pepkow obrzydzaly mnie szczegolnie meskie hi hi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam to samo co Twoja kumpela, nie posiadam ani jednej pary butów z odkrytymi palcami, piętami czy innymi elementami stopy. Miałam kiedyś jedne, ale założyłam je aż 2 razy ;) Trochę to przeszkadza jak jest upał, ale wolę +50 stopni w zakrytych butach niż widok własnych stóp ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. fenomenalne!!! i fajnego masz sąsiada!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam takie w 20 kolorach :))) Idealne są :)

    OdpowiedzUsuń
  22. super!ta koronka ten ciemny lakier. wieje perwersja! smaczek dla fetyszystow;) ja mam lekkie stopowe "zboczenie" tzn. zwracam uwage na stopy innych, porownuje ich ksztalt paznokci u rak i nog, pamietasz watek z masazem stop z Pulp Fiction?;)
    bo to naprawde jedna z najbardziej erotycznych czesci ciala;)
    swoje zaakceptowalam choc sa dosc problematyczne, a na rozwoj halluksow rzeczywiscie trzeba miec baczenie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)