U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół.
Matka, żona, człowiek.
Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica.
sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży.
Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami, ciuchowo tym bardziej ;)
Mieszkanka Jury.

Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

czwartek, 28 czerwca 2012

Nie bądź idiotą

  Wyglądam tym razem, jakby sponsorowała mnie Nivea, ale szybko uciekam od tematyki kosmetycznej, by sprytnie nawiązać do napisu w tle. Bo skończyłam czytać książkę pt "Hycler" Veikko Huovinena (fiński pisarz), w której autor sugeruje... a nawet pisze wprost, że Hitler Niemców traktował jak idiotów. Że sam był (groźnym) idiotą, który od początku miał chytry plan przegrania wojny. A na koniec stawia śmiałą tezę, że nie popełnił samobójstwa po przegranej wojnie, a uciekł z Goebbelsem wcześniej podstawionym samolotem.
 Hm, możliwe. Wszystko jest możliwe. Ale istotniejsze jest, o czym autor też pisze, że współcześnie też nie brak hitlerów. Idiotów i baranów też.
 


     Ciuchowo, proszę państwa, cechuje mnie czysta niedbałość, wymiętość i wygodnictwo. Barani kubek pożyczony od syna. On już z niego wyrósł, herbatki pija w większym, a ja mam akuratny na popołudniową kawkę:D

piątek, 22 czerwca 2012

Podróż czołgiem

"Czemu ja mam zawsze jakieś takie dziwne przygody, jakieś głupie konflikty z ludźmi..."
 To tylko cytat z powieści Stanisława Dygata pt "Podróż". I aż. Bo jakby o mnie. I o moim dziecku, bo chyba też to ma, po mnie. Kolorystycznie - powrót do natury. Z potrzeby ducha i inspiracji przyrodą. Marzy mi się sielanka i święty spokój. Tymczasem nie wiadomo, z której strony czołgiem wjadą! :D

sobota, 16 czerwca 2012

Miętę czuję do sztuki


 Dostałam, to czuję. Ale tylko do tej jednej sztuki. Nie przewiduję rozkwitu uczuć do miętowego :D


    Zrobił się upał i nóżki wyszły. Reszta człowieka też wychodzi, bo we wsi Piknik Rodzinny, a o 20:45 wpadnę w piłkoszał. Mam nadzieję, że nie zejdę na zawał!

niedziela, 10 czerwca 2012

Pieskie życie


    Jeszcze wierzę, że zostanę sobą, taką sobą jak jestem dziś. Że nie zmienię się nagle w kogoś, kim nigdy nie chciałam być.* Tak metalowo/zbrojopodobny jest ten sweter, że dla podtrzymania tematu założyłam pas z ćwiekami (starszy od większości szafiarek). Wbiłam w szpile i znów przywaliłam gołotą :D

 



*cytat z piosenki Marysi Sadowskiej


piątek, 8 czerwca 2012

Wiewiór gola!


 Wiewióra dostałam od syna. Zrobił go na zajęciach z ceramiki, które po kilku tygodniach rzucił. Sukienka to staroć z szafy mamy, przerobiona, przystosowana do moich potrzeb. Być może jest za długa i mało kształtna, ale lubię czasem tak się ponosić. I to nie jedyna staroć, która się tu pojawia. A co do gola, to tak wygląda moja prywatna strefa kibica :D


   



 Mam jeszcze biało czerwoną czapę z dzwoneczkami, biały i czerwony lakier do włosów, szalik z orłem, flagę narodową i otwieracz do piwa - ale nie będę tego obfotografowywać, bo asortyment sklepu Biedronka jest dostatecznie znany wszystkim porządnym kibolom :D
    No to gooool, niech Polska prowadzi 3:0 :D

niedziela, 3 czerwca 2012

Szary Wilk

 Było tyleż przygotowań, co dylematów. I pretekst do rodzinnego spotkania. I ciuchowych zakupów :D
A gdzie tytułowy szary wilk? W nazwie. Sukienka jest z Grey Wolf, idealnie dopasowany naszyjnik z Camaieu, szpile kupowane dzień przed (w panice spowodowanej pogorszeniem aury) w lokalnym obuwniczym, a płaszcz w "moim" outlecie Vero Moda (50zł).