U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży. Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

sobota, 31 grudnia 2011

Bo to zła kobieta była

 A myślałam, że w tym roku już nic mnie nie zaskoczy.... Szczegółów nie zdradzę (cudze tajemnice, rozumiecie). Mimo, iż przysłowie mówi, że w szczegółach diabeł tkwi, to tym razem namieszał w nich Amor.
 Trzymając się tematu:
Mój syn miał dziewczynę :D Zerwała z nim. I co usłyszał na koniec? Sakramentalne: Zostańmy przyjaciółmi!   Katarzyna Groniec zaprasza do tanga!

      


plisowane spódnico-spodnie - outlet Vero Moda
płaszcz - vintage

niedziela, 18 grudnia 2011

Niebo i złoto dla zuchwałych

  Na południu wieje. Nas, południowców, bolą już od tego głowy. Ale co poradzimy. Z pokorą i godnością znosimy to. I z nadzieją, że niedługo powieje na północy :P :D
Zuchwali noszą złoto na powiekach, szyi i przegubie. A tak w ogóle, to  JEST JAK W NIEBIE.
 
 


         

niedziela, 11 grudnia 2011

Płaszcz, maleńka, płaszcz

  Jeździłam "po świecie", żeby kupić płaszcz. Ciepły, niedrogi, ładny i w odpowiednim kolorze. Aż na moim zadupiu zorganizowano kiermasz - wyprzedaż tychże. Za 149 zł, 70% wełny, szyty w Polsce, nabyłam i oto przed Wami płaszczę się.





  Spódnica, komin, beret - tymy rencami i szydełkiem
  Narzutka tutaj  

niedziela, 4 grudnia 2011

Portret kobiecy

Musi być do wyboru.
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zawsze młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.
                                                                    Wisława Szymborska