U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży. Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

czwartek, 30 grudnia 2010

Poszczę i reasumuję

 Poszczę w sensie, że dużo postów dodaję. Przepraszam wszystkich obserwujących, że Wam pulpit nawigacyjny zaśmiecam  :P
 A reasumując to wszystko, zacytuję:
 "BAWIŁAM  SIĘ JAK DZIECKO W KAŁUŻY. IGRAŁAM Z RZECZYWISTOŚCIĄ, KRYGOWAŁAM SIĘ I KOMPROMITOWAŁAM. NIE MOŻNA UCIEC OD POWAGI, JA UCIEKAŁAM."  Bodil Malmsten  "Cena wody w Finistere"  
 
                                   Moja nagroda od  http://www.iloko.pl/:

I to by było na tyle w 2010.
Za udział dziękujemy.
Szczęśliwego Nowego Roku :)

wtorek, 28 grudnia 2010

Naciuszyć się gwiazdką

 Ja się naciuszyłam.
 Żeby uniknąć rozczarowań, sama sobie gwiazdkowy ciuch-prezent namierzyłam, przymierzyłam i zapłaciłam. Potem tylko pokazałam mężowi "co mi kupił " i dałam do zapakowania. I się ciuszę :)
 Element zaskoczenia i tak był spory, bo do przedostatniej chwili byliśmy przekonani, że żadnej gwiazdki nie będzie.

Niech nam gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie.

sobota, 25 grudnia 2010

To masz camel

 Obiło mi się o uszy (moje biedne uszy, ała!) że w trwającym sezonie modne są wielbłądy. Nie wiem, czy dobrze to zinterpretowałam... Ale jak się mieszka blisko pustyni, to takie są efekty.

   
  Nowa sukienka, nowa fryzura... Nowy Jork niestety nie ;)


Trudno mi utrzymać równowagę w tym trudnym świecie mody  :O :D

                                                                 Sukienka - Orsay

wtorek, 21 grudnia 2010

Midi w sadzie

 W poniedziałek byłam w Warce. Tam sady, sady, sady. Bez przesady. Był i las. Las Vegas. A spódnicę midi zrobiła moja mama (na szydełku).
 
 
 Sady były, będzie las. Las Vegas :D
  
  

środa, 15 grudnia 2010

Naszyjnik włóczkowy i Konkurs DODATKOWY

 Nie lubię, jak się włóczka marnuje. Jak tylko widzę poniewierające się gałgany, to je wykańczam:



  
                                  Na konkurs DODATKOWY poszło to :
Stanęłam na podium :)
Trzecie miejsce :))

A na kolejny konkurs zapraszamy na   fochociuchy !!!

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Murem

 "...murem podzielone. 10 palców na lewą stronę. Drugie 10 na prawą... Moje ciało...."  Taka KULTura.   Półszafiarka, półczłowiek.

  Nie wiem jak moja mała szafa to robi, że mieści wszystkie te ciuchy... Tyle postów, tylke ubrań się przewinęło, a ja ciągle znajduję w niej te niepokazywane, starocie jakieś...

  Mój fotoczłowiek marudzi. Że zimno mu, czy coś...Nie rozumiem go, przecież to ja się rozbieram. Zadał pytanie, czy nie dałoby się bloga zawiesić na okres zimowy. Głupie pytanie! 


                     

czwartek, 9 grudnia 2010

Pomarańczowa alternatywa. Nie ma jak...

 O działaniach Pomarańczowej Alternatywy słyszał chyba każdy. Krasnoludki są na świecie.

  Pomarańczowy sweter też ma swoją historię :) Kupiłam go 10 lat temu. Przed wyprawą sylwestrową z ówczesną paczką znajomych, do schroniska pod Ornakiem w Dolinie Kościeliskiej. Oj,dziaaało się tam wteeedy! Wódu people :))


                                  Nie ma jak...


poniedziałek, 6 grudnia 2010

Wyznanie od czapy

 "Nie polubię cię, jak powiedzieć prościej? Zbliżysz się o krok, porachuję kości!"
        
Oto czapa :
  Reszta czapy :
Bez czapy:
          
           I wyznanie :
  Pod Brunerem kryje się konkretny ktoś. A raczej Nikt.
          

piątek, 3 grudnia 2010

Pani w obuwniczym

Na początek Pogodno, żeby nam było pogodniej.
Nie wiem jaki ruch miała pani w obuwniczym, z którego mam buty, ale paczka szła 2 tygodnie.

Buty- bon prix 
A to najpiękniejszy i najcenniejszy (i niespodziewany) prezent, jak kiedykolwiek dostałam.
 Syn mi własnoocznie wybrał kolczyki i własnoręcznie za nie zalacił (pieniędzmi dziadka:))  

środa, 1 grudnia 2010

Dłuuuuuga czaaaaarna...

... noc? To też.
I spódnica jak syreni ogon. Świetnie się układa przy chodzeniu. Wyszperana wśród ubrań, z których "wyrosła" moja mama. Muszę to powiedzieć: ZAWSZE miałam inny gust niż ona, więc ZADZIWIAJĄCE (dla mnie samej) jest, jak wiele jej ciuchów teraz wpasowuje się w mój gust! Ło  matko :)

W lewym dolnym rogu morda Lorda :)