U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

poniedziałek, 13 września 2010

Wycieczka do Paryża

 Specjalnie na potrzeby tego bloga, wybrałam się na wycieczkę do Paryża. A tak! I mówcie co chcecie. Że przesadziłam. Albo, że jaja sobię robię. Jak berety.
    

20 komentarzy:

  1. no jaja jak berety własnoręczne sivki:D masz zaczucie humoru masz :P ekstra berecik!

    OdpowiedzUsuń
  2. no świetnie!
    szyku dodaje jeszcze czerwień na ustach....Paryżanka pełną gębą!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. jak mi się chce takiego berecika :) dla niego chyba nawet za tobą popędzę do paryża :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaja jak berety całkiem, całkiem;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie coś paryskiego jest w tej stylizacji. I absolutnie nie mam na myśli tej tablicy z napisem, o ile można ją do stylizacji zaliczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej! slicznie dziekuje! byle do Paryza!:)ja wkrotce jade do...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak widzę ,Paryż masz u rzut beretem:)))
    a całość świetna!!! jak niewiele trzeba by stworzyć klimat paryskiego szyku...tylko trzeba mieć do tego talent:))

    OdpowiedzUsuń
  8. dobre:)
    zazdroszczę talentu do beretów i jaj.
    dzięki za odp, w sprawie "butów, które rządzą"

    OdpowiedzUsuń
  9. Iście francuski szyk Madame Sive ;) Fajny zestaw, beret cudny i jak Ci w nim ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja myślałam,że tą broszkę ubierzesz na berecik :)
    ślicznie,zdolniacho jedna :)
    jak już zasprzątam w kuchni,ogarnę pranie ze sznurka....to może poszukam szydełko?

    OdpowiedzUsuń
  11. Taka to pożyje! Co sobie będzie pstrykać zdjęcia w jakiejś dziurze. Jak potrzeba sesji fotograficznej to do Paryża jedzie! Niektórzy to mają różowe życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ty to jestes swiatowa kobieta :)
    Strasznie Cie lubie w tych Twoich nakryciach glowy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja, tak jak Gosia, sądziłam, ze broszka jest razem z berecikiem :) Podobają mi się rajstopy, które rozruszały beże :) Bereciki z grubsza dzielę na francuskie i grunge. Twój naprawdę wypada parysko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkim Madames wielkie Merci! :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamietam jak w jakims reality show wygrali wycieczke do Paryza i okazało sie ze właśnie do tego;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hehehe, fajnie Ci, nigdy nie byłam w Paryżu ;)
    Świetny zestaw, skojarzył mi się oczywiście z ruchem oporu, a wiesz, że ja takie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo, bardzo fajny i trafiony komplet beret + broszka.Jestem na tak!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze raz wielkie dzięki!!!Dobrze,że nikt nie napisał,że głupi żart:))
    Dodam tylko,że w prawdziwym Paryżu też byłam,ale tak dawno temu i w takich dziwnych okolicznościach,że już sama nie wiem-może mi się śniło......

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)