U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży. Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

wtorek, 29 czerwca 2010

Zakichana żółć

 Jest lato. Skoro lato, to słońce. Jak słońce, to żółty. Jak żółty, to kwiatki na łące. Jak łąka, to alergia. Jak alergia, to PRZEKICHANE!!!

Sukienka - sh (przefarbowałam z białej, bo była poplamiona)
Bluzka - z kosza wyprzedażowego w hurtowni  Sabra 
Klapki - Deichmann
Czapka - stragan nadmorski   

niedziela, 27 czerwca 2010

Po co

 Po co ci. Po co tyle rzeczy? Na głowę. Na szyję. Powiedz. Po co ci? Przyjdzie byle byle luj i będzie miał co kraść.   
 Tak na pewnym koncercie dawno temu śpiewał pewien facet. Bo chłop baby nie zrozumie, głupie pytania stawia. Po co, po co... Kupiłam kolczyki i wisiorek. Po to, żeby było. Żeby było o czym pośpiewać ;)


wtorek, 22 czerwca 2010

Przecież jest ciepło

 "Mama, dlaczego masz kozaki??? Przecież jest ciepło!"-spytało moje dziecko z wyrazem bezbrzeżnego zdumienia na twarzy. Nie byłam w stanie sensownie odpowiedzieć na to pytanie. "Bo tak !"

Wszystko już było, tylko podkolanówki nie-lokalny sklepik z bielizną. 
I moja stara pacyfa, z czasów "walki o pokój" :))

sobota, 19 czerwca 2010

Bezendu

 A właśnie, że skończyło się. Mój syn oficjalnie zakończył edukację przedszkolną. Skończyły się żarty, zaczną się schody (jak mawiał, nomen omen, nauczyciel mój - ale jaki i czego, nie pamiętam).
Zestaw pod tytułem komu w drogę. Bo przecież nie w góry ani na plażę w czymś takim, ale do auta, jako pasażer. W podróż służbową męża, jako przyczepka, 500 km, do miejscowości Gaj-Grzmięca, Mazury. Nad  jeziorko :)

   

sobota, 12 czerwca 2010

Żeby kózka...

... nie skakała, toby nóżki nie rozcięła.
Kózka wcale nie skakała, ale wsadziła kawałki rozbitego naczynia żaroodpornego (w skrócie: żażak) do reklamówki i poszła wyrzucić do kontenera. Żażak przeciął reklamówkę i nóżkę kózki :(
 A żeby pozostać w kozim  temacie, to nie wydaje się Wam, że wyglądam trochę jak Koziołek Matołek???


 Bluzka w rozmiarze 52 - sh
Spodenki - sh
Plastry - Apteka
... a reszta znana:)

ps.Fotki robione na wieczornym spacerze z synem i komarami.




środa, 9 czerwca 2010

Landryna

 Tak też lubię. Bardziej "przy ciele", z talią (pamiętać o wdechu!). Przyzwoita długość i ogólnie zwyczajnie, i normalnie. Kolory takie bardziej słodkie, ale czymś trzeba nadrabiać braki w usposobieniu :D Próbowałam wykonać uśmiech. I żeby nie był landrynkowy. Nie, ja się do tego nie nadaję!
 
    

niedziela, 6 czerwca 2010

Bluzka z Ameryki

 Szyta zapewne w Bangladeszu. Prezent dla mojej mamy od mojej ciotki, z wyżej wymienionej Ameryki. Bardziej jednak w moim guście :) Spodnie zaczynają trzeci sezon. Tło stanowi ściana w Parku Dinozaurów. Jak dla mnie zbyt komercyjne miejsce, ale moje dziecko miało radochę i mogło się popisywać wiedzą o tych przyjemniaczkach ;)



A na dokładkę czujne oko dina:

   

piątek, 4 czerwca 2010

Idziemy na jagody

 Jagody z jogurtem (naturalnym) i cukrem (trzcinowym). Tyle w temacie kolorystyki.
Co do długości: oczywiście miałam w swoim życiu etap, kiedy chodziłam w długich kieckach. I nie będę się popisywać wyliczaniem, jak dawno temu to było. Dawno! Nakrycie głowy: wiem, że to nie jest ta pora roku, w której powinno się zakładać beret. Ale się  zakłada! I wiecie co: baaaardzo mi się to wszystko razem podoba.

 
                      
Spódnica - Vero Moda , outlet
Bluzka - New Yorker
Beret - Sivka, hand made, na szydełku
Pasek, torebka - sh
Branzoleta drewniana - sklep kosmetyczny
Pierścionek - z Czech   
Kolczyki - z czasów podstawówki, przyfrunął z USA

Bonus: