U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

piątek, 2 kwietnia 2010

Na wojennej ścieżce

 Nie będzie wojny, nie będzie wojny, świat taki piękny, taki spokojny... Taaa. Dziecko do dziadków, rodzice na zakupy. Czyli prawie jak na wojnę, więc barwy przybrałam adekwatne do sytuacji. A wyprawa wojenna miała być po czajnik. Niestety, nie czołgiem. Melduję posłusznie, że polegliśmy na polu chwały, ale inne łupy zdobyte - mąż ma płytkę Stonesów, a ja... O tym w następnym odcinku, tfu, meldunku! Do pustej głowy się nie salutuje, ale ten jeden raz można wybaczyć :) Mororomantic czyli Marusia w cywilu.  

   

8 komentarzy:

  1. baaaacznosć!
    melduje ze zestaw spełnia wszytskie kanony obowiązującego dress-codu żołnierskiego
    spoocznij;)

    ps. ale sie usmiałam:D
    świetny post, swietne ubranie, boskie łydki

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałam napisać,że zdjęcia są robione blisko byłej jednostki wojskowej:)Ale się wczułam:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczułaś się, wczułaś:) a rajstopy to masz bajeczne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i bomba! Z kurtką świetnie się komponuje ta kiecka :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Moro i falbanki, kwintesencja kobiecej przekory. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Moro - romantic :)) Tak barokowo wyszło, a to ze względu na oksymoron :)

    OdpowiedzUsuń
  7. podoba mi się Marusia w Twoim wydaniu!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.